Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościół. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2011

Z czterech stron świata

Dziś jeszcze prosto z Rzymu, ale jutro o tej porze powinienem być w Krakowie. Przyjeżdżam na kilka dni do Polski, by wygłosić rekolekcje wielkopostne dla młodzieży w Oświęcimiu. Salezjanie, którzy mnie zaprosili, mówią, że ma być ok. 900 osób. Sporo. Na szczęście nie będę sam. Zabieram 6 znajomych, którzy gotowi są zaświadczyć o wierze w Jezusa Chrystusa i miłości do Kościoła. Kim są? Zacznijmy od pań.

Oxana, choć mieszka we Italii, reprezentuje świat azjatycki. Pochodzi z Kazachstanu, studiuje i pracuje w Rzymie. Liczę, że ślicznym uśmiechem i mocnym świadectwem, podbije serca chłopców.

Kolejną piękną jest Włoszka z Kalabrii, Kristina. Jej rodzinna miejscowość – Gioia Taur – stolicą organizacji przestępczej 'Ndrangheta. Chciałbym, by dała świadectwo o tym, że można żyć wiarą w jaskini lwów.

Z Europy pochodzi też rosły Szwajcar – Dominik, dziennikarz który został księdzem. Na studiach nazywamy go Don Dom. Bardzo łebski facet. Oprócz rodzimego języka francuskiego, dobrze zna włoski, angielski, niemiecki, trochę hiszpański. Jest wielkim miłośnikiem Jana Pawła II i Benedykta XVI

Przepływamy Morze Śródziemne i dobijamy do brzegów Czarnego Lądu. Z Burkina Faso pochodzi ksiądz Laurent. Jego czarną twarz zdobią okrągłe okulary w złotawych oprawkach. Zawsze w pierwszej ławce, zawsze pilny, zawsze przygotowany. Swoją rzetelnością zdobył wśród kolegów przydomek “cardinale”.

Kolejny afrykański kraj to Angola. A z niej szczupły, niewysoki Nelson. Ciekawy świata i ludzi, z inteligentnym poczuciem humoru. Twórca portugalskojęzycznych stron internetowych i wytrwały bloger.

I jeszcze jedna przeprawa przez wielkie wody, tym razem za Atlantyk. Ksiądz Manuel, rodem z Kolumbii, studiuje filozofię. Jednak do młodych w Polsce nie będzie mówił ani o Arystotelesie ani o Kancie. Chce zaświadczyć o Chrystusie, o tym że to On uwalnia od lęku i nienawiści i uzdalnia do przebaczeniu. Doświadczył tego we własnej rodzinie i we własnym sercu. Jego ojciec został zastrzelony podczas walk przemysłu narkotykowego.

Zabieram więc na rekolekcję do Polski... kawałek Rzymu. Bo Rzym to dla mnie przede wszystkim ludzie. Ludzi z 4 stron świata, które spotkali się tutaj, w Wiecznym Mieście. Wiadomo: wszystkie drogi tu prowadzą. W ten sposób zamierzam pokazać młodym w Oświęcimiu, że Kościół nie kończy się na parafii, na salezjanach, na Polsce czy Europie. Chcę otworzyć im oczy. Chcę, by dotknęli Kościoła Katolickiego, czyli powszechnego. Takiego, który od samego początku swego istnienia przekracza granice. Idzie na cały świat. Ma szerokie horyzonty.

Czy się uda? – zobaczymy. W środę, w czwartek, w piątek.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Personalizm Ratzingera

Życie św. Jana od Krzyża nie było „lataniem na mistycznych obłokach”, ale było bardzo twarde, praktyczne i konkretne. Święty pozostawał uwięziony przez 9 miesięcy, poddawany upokorzeniom i ograniczeniom fizycznym i moralnym. W końcu w nocy z 16 na 17 sierpnia 1578 r. udało mu się uciec…
Św. Joanna d’Arc została „spalona na stosie w wieku 19 lat przez ludzi Kościoła i teologów… Poprosiła jednego z kapłanów, aby przed stosem trzymał krzyż procesyjny. I tak umierała, wiele razy głośno wypowiadając Imię Jezus…

Nadrabiam zaległości. Czytam ostatnie katechezy Benedykta XVI. To ciekawe, od pięciu lat, niemal co środę Papież przedstawia życie i twórczość kolejnych świetych: apostołów, ojców kościoła, teologów, mistyków, reformatorów…

Zastanawiam się, po co? Może chce nam dać do rąk orginalny podręcznik historii Kościoł… Pokazać, że dzieje chrześcijaństwa nie są suma anonimowych kontaktow, bezdusznych dokumentów, bezosobowego tłumu i idei oderwanych od rzeczywistości. Historia Kościoła ma ludzkie twarze, nosi konkretne imiona, jest pełna bliskich spotkań. Jest w niej miejsce na Katarzynę ze Sieny, która z trudem nauczyła się czytać i pisać oraz na nieprzeciętny umysł i sprawne pióro Tomasza z Akwinu. Te dzieje są utkane z modlitwy i działąnia, z pięknych przyjaźni i brutalnych prześladowań, z brawurowych ucieczek i płonących stosów, z upadków, powstawań, poszukiwań… Ot, losy żywego Boga oraz ludzi z krwi i kości.

A może Benedykt XVI chce nam wręczyć kompendium teologii? On, wybitny Profesor na katedrze św. Piotra, robi wykład z dogmatyki, innym razem z eklezjologii, a jeszcze innym z eschatologii... Co ważne: jego metoda jest bardzo „personalistyczna”. Benedykt mówi o Bogu pokazujac ludzi, którzy Nim żyją. Mówi po ludzku. Mówi do człowieka. Kiedyś powiedział: teologię należy uprawiać i wykładąć tak, by służyła nie tylko profesorom i studentom, ale także prostej staruszce.

A może jest jeszcze inaczej? Może chce ukazać jeszcze coś innego? Dziennikarz Peter Sewald zapytał kiedyś kard. Ratzingera: ile jest dróg, które prowadzą do Boga. Mógł odpowiedzieć: jedna, albo: wiele. Tymczasem On, nie zastanawiając się długo, rzekł: tyle, ilu jest ludzi.

***
Prosto z Rzymu, cotygodniowy felieton w Radiu Bonus

czwartek, 27 stycznia 2011

Kościół, pedofilia, statystyka

Jeden przypadek wykorzystania seksualnego dziecka przez księdza, to o jeden za dużo.

The New York Times pisał jakiś czas temu o „setkach tysięcy” wykorzystanych przez księży dzieci. Potem zmienił co prawda na „dziesiątki tysięcy” ale ani pierwszej, ani drugiej wersji nie poparł żadnym wiarygodnym źródłem. Postanowiłem przeprowadzić w związku z tym "prywatne śledztwo".



USA:

Studium z 2004 John Jay College of Criminal Justice przedstawia dane z okresu 42 lat (1960 – 2002):

* 954 księży oskarżono o pedofilię (18 przypadków na rok)

* 54 księży skazano za pedofilię (niewiele ponad 1 ksiądz na rok; księży i zakonników w USA jest prawie 109.000)

* w tym samym czasie w USA skazano za pedofilię 6.000 nauczycieli wychowania fizycznego.


NIEMCY:

* od 1995 roku odnotowano 210 tysięcy przypadków nadużyć wobec nieletnich

* 94 przypadki mają związek z Kościołem Katolickim (1 na 2 .000)


IRLANDIA:

"Raport the Commission to Inquire into Child Abuse" dotyczy osób, które doświadczyły przemocy (seksualnej, fizycznej i psychicznej) w systemie edukacyjnym Irlandii od 1914 do 2000 roku:

* 1090 osób, które doświadczyło przemocy

* 23 duchownych oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci (dane niekompletne, gdyż dwie szkoły nie określiły dokładnej liczbę)

* w szkołach żeńskich: oskarżone 3 pracownice świeckie

* w większości przypadków przemoc była dziełem personelu, wizytatorów lub starszych kolegów.


"Raport Ryana" dotyczy osób, które doświadczyły przemocy (seksualnej, fizycznej i psychicznej) w katolickich ośrodków wychowawczych w Irlandii od 1936 r.:

* Spośród 25.000 dzieci przebywających w ośrodkach w badanym czasie, około 1500 osób przedstawiło skargi

* 253 przypadków wykorzystywania seksualnego chłopców

* 128 przypadków wykorzystywania seksualnego dziewcząt


MALTA:

* Od lat 70 do 2010 roku zostało oskarżonych o wykorzystywanie seksualne nieletnich 45 kapłanów:

* w przypadku 19 z nich oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne

* 13 czeka na proces

* 13 zostało osądzonych lub ich procesy trwają


ŚWIAT:

Ksiądz Charles Scicluna, szef urzędu dyscyplinarnego Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla dziennika Avvenire ujawnił:

* na 400 tys. kapłanów co roku zgłaszanych jest 250 nowych przypadków molestowania (statystycznie poniżej jednego promila)

* 60 proc. przypadków to akty homoseksualne z młodzieżą w późnym okresie dojrzewania (powyżej 15. roku życia).

* 30 proc. to akty heteroseksualne w tej samej kategorii wiekowej.

* w 10 proc. przypadków molestowania mamy do czynienia z prawdziwą pedofilią.



Po co te statystyki? Do czego służą te liczby? Czy chodzi o usprawiedliwianie Kościoła Katolickiego?

Jak napisałem w pierwszym zdaniu: jeden przypadek wykorzystania seksualnego dziecka przez duchownego Kościoła Katolickiego, to o jeden za dużo. Pedofilia jest ogromnym złem i przestępstwem. W przypadku katolika, a tym bardziej katolickiego księdza, ciężar zła wzrasta, gdyż – jak ktoś mądrze zauważył – „od katolika mamy prawo spodziewać się więcej”. Dla katolika pedofilia nie jest tylko złem czy przestępstwem, ale jest też grzechem, czyli złem, które dotyka samego Boga. W żadnym wypadku nie chodzi mi więc o jakieś „wybielanie” czy „usprawiedliwianie” grzechu w Kościele. Jeżeli jest problem, to trzeba go zobaczyć, nazwać i zliczyć. Tak, zliczyć, tzn. zobaczyć skalę problemu, jego rozmiar, przynajmniej przybliżony. Takie oszacowanie pomaga w poszukiwaniu prawdziwych przyczyn, w naprawieniu zła, w wzięciu za nie odpowiedzialności, w znalezieniu właściwego wyjścia.

Tyle o znajomości liczb od strony Kościoła. Od strony zaś tych, którzy piszą czy mówią o pedofilii w Kościele, znajomość raportów, statystyk, liczb pozwala na wiarygodność i uczciwość. Pozwala zobaczyć, że pedofilia - jak zauważył Benedykt XVI - "nie jest specyficznym problemem ani Irlandii, ani Kościoła".

BIBLIOGRAFIA:

* artykuł Massimo Introvigne w “Avennire”
* artykuł Andrea Tornelli w „Il Giornale”
* podsumowanie Raportu The Commission to Inquire into Child Abuse
* wywiad z ks. Charles Scicluna w „Avvenire”
* artykuł Bruno Mastroianni

środa, 26 stycznia 2011

Kościół wobec pedofilii

Podczas dyskusja pod moim ostatnim wpisem na blogu fronda.pl, odkryłem konieczność stworzenia "usystematyzowanej bazy danych" na temat działań podejmowanych przez Kościół wobec pedofilii.



DOKUMENTY:


JANA PAWEŁ II, Sacramentum sanctitatis tutela; list apostolski, który promulguje Normae de gravioribus delictis, 30 kwietnia 2001


KARD. JOSEPH RATZINGER, Epistula de delictis gravioribus, list o poważniejszych przestępstwach zastrzeżonych Kongregacji Doktryny Wiary, 18 maja 2001

BENEDYKT XVI, List do katolików w Irlandii, 20 marca 2010.

STATYSTYKA:

Kościół, pedofilia, statystyka

ARTYKUŁY:

"Pedofilia a kapłani" - dossier autorstwa ks. prałata Raffaello Martinellego z Kongregacji Nauki Wiary oraz rektora Międzynarodowego Kolegium Kościelnego św. Karola w Rzymie.

Z ks. Fortunato Di Noto – sycylijskim kapłanem znanym jako „łowca pedofilów”, który od lat walczy z przerażającym zjawiskiem seksualnego wykorzystywania nieletnich – rozmawia Włodzimierz Rędzioch.

Watykańska Kongregacja Nauki Wiary odnotowała w ciągu ostatnich dziewięciu lat 300 przypadków księży i osób duchownych winnych molestowania seksualnego nieletnich – poinformował ks. prałat Charles Scicluna w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Avvenire”.

W ostatnim czasie Benedykt XVI stanął przed niezwykle trudną i delikatną misją zmierzenia się z licznymi doniesieniami o nadużyciach seksualnych duchowieństwa. Wiara.pl. monitoruje tę sprawę.


STRONY INTERNETOWE:

Watykan wobec pedofilii

Stowarzyszenie "Mater Onlus" ks.Fortunato Di Noto

środa, 10 listopada 2010

Wystarczy się rozejrzeć



Zastanawiam się skąd niektórzy biorę pomysły na „reformowanie” Kościoła?

Dla przykładu. Tomasz Bielecki w artykule „Papież karci Hiszpanię” pisze: „Benedykt XVI odrzuca apele umiarkowanych katolików na Zachodzie, by Kościół dla zachowania swej wiarygodności ponownie rozważył miejsce kobiet czy też ocenę in vitro, rozwodów, homoseksualizmu”. I zaraz dodaje: „Nauczanie Kościoła wywołuje też coraz większy opór w Hiszpanii, gdzie do katolicyzmu przyznaje się już tylko 76 proc. ludzi, a zaledwie 15 proc. regularnie praktykuje.”

Panie Tomaszu, na prawdę nie potrzeba wiary, by wykazać, że obniżenie wymagań moralnych nie „uzdrowi” Kościoła. To „lekarstwo” jest po prostu nieskuteczne. By to dostrzec, nie potrzeba argumentów z Pisma. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Nasi bracia anglikanie już „rozważyli” miejsce kobiet w swej wspólnocie, już „ocenili” rozwody i homoseksualizm. I nie widać, by wierni walili do nich drzwiami i oknami.

środa, 3 listopada 2010

Kościół w Iraku

W ostatnim numerze „Gościa Niedzielnego” opublikowałem artykuł „Wrócić mimo wszystko” o irakijskim księdzu Samerze, a właściwie o sytuacji chrześcijan w Iraku.

Pisałem go w kontekście Synodu Biskupów n.t. Bliskiego Wschodu. Rzeź katolików w bagdackiej świątyni w ostatnią niedzielę, nadała mu dodatkowej aktualności.

poniedziałek, 25 października 2010

Lekarstwo na kościelne bolączki

Wydawać by się mogło, że po tajfunie o nazwie „skandal pedofilski”, który przeszedł przez Kościół, katolicy powinni zająć się przede wszystkim sobą i swoją wspólnotą. Tymczasem Benedykt XVI zdaje się mówić: nic bardziej błędnego! Ostatnie decyzje papieża – powołanie Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji oraz zapowiedz zwołania Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów poświęconego tej kwestii – są czytelnym wezwaniem: przyszedł czas na misję, na nową ewangelizację, na wyjścia z grona przekonanych, by zanieść Dobra Nowinę tym, którzy jeszcze (albo już) jej nie znają!

Pod tymi decyzjami obecna jest „wizja” Kościoła, który - jeśli ma być sobą - nie może istnieć dla samego siebie. Jak przypomniał wczoraj Benedykt: „Kościół jest dla ewangelizacji, czyli po to, aby głosił i nauczał słowa Bożego, ażeby przez nie dochodził do nas dar łaski, żeby grzesznicy jednali się z Bogiem, a wreszcie żeby uobecniał nieustannie ofiarę Chrystusa w odprawianiu Mszy świętej, która jest pamiątką Jego śmierci i chwalebnego Zmartwychwstania”. Kościół nie ma sensu sam w sobie. Jego cel jest poza nim.

Bez wątpienia zadanie pójścia do innych z Ewangelią stało przed Kościołem „zawsze i wszędzie”. Może dziś jest ono jeszcze bardziej na czasie. Jedną bowiem ze współczesnych chorób, która dotyka ludzi i wspólnoty, jest ciągłe zajmowanie się sobą, kręcenie wokół siebie. Nie brakuje jej w katolickiej wspólnocie wiernych, tak u duchownych jak i świeckich. Papież, wzywając do nowej ewangelizacji, podsuwa lekarstwo na takie czy inne „kościelne bolączki”. Kościół będzie zdrowszy, gdy mniej będzie myślał o sobie, a bardziej żył dla innych. Po prostu ewangelizował. Na to został stworzony.

piątek, 15 października 2010

Krew przemienia świat

O co chodzi w nowej ewangelizacji? Czy to projekt jakiejś ekspansji? Plan rekonkwisty? Próba narzucenie manipulacją, lękiem lub siłą swoich religijnych przekonań?

Kilka dni temu Benedykt XVI zaskoczył uczestników Synodu dla Bliskiego Wschodu, wygłaszając improwizowane przemówienie. Mówił o bożkach współczesnego świata. Są nimi: 1) Wielkie mocarstwa, anonimowe kapitały, które nie służą człowiekowi, ale go zniewalają, dręczą i mordują. 2) Ideologia terroryzmu, czyli przemoc dokonywana pozornie w imię Boga. 3) Narkotyki, które „jak żarłoczne zwierzę wyciąga ręce na wszystkie strony świata i niszczy” człowieka. 4) Styl życia, propagowany przez opinię publiczną, który uderza w małżeństwo.

Te fałszywe bożki niszczą człowieka. Należy je – cytując papieża - „zdemaskować”, i „pozbawić mocy”. Trzeba je strącić z piedestału, by dokonał się „proces przemiany świata”: od „upadku bożków” do poznania prawdziwego Boga.

Proces przemiany. Od bożków do Boga. O to chodzi w ewangelizacji.

Jak tego dokonać? - To krew męczenników, ból, krzyk Matki Kościoła sprawia, że bożki tracą moc, upadają i w ten sposób przemienia świat. – odpowiada papież. I dodaje: - Ów upadek, to nie tylko poznanie, że nie są Bogiem, to proces transformacji świata, za cenę krwi, za cenę cierpienia świadków Chrystusa.

Jeśli prawdą jest to, co mówi Benedykt, a wezwanie do nowa ewangelizacja Zachodu nie pozostanie tylko „pobożnym życzeniem”, nie zabraknie męczenników. Tych, którzy głęboko doświadczyli Boga i owocnie głoszą Jego Słowo. Tych, których prosta wiara jest mądrością i siłą Kościoła. Tych, którzy są gotowi zapłacić najwyższą cenę. Których krew przemienia świat. Jest ostatecznym argumentem. Chrystianizuje.